Zabytek nie wystarczy. Czego nauczyła nas poprzednia perspektywa Funduszy EOG i Norweskich?

Program „Kultura” 2014-2021 miał za zadanie poprawiać dostęp do kultury, wzmacniać instytucje i rozwijać współpracę międzynarodową. Przyniósł 73 projekty, 96 partnerstw oraz przedsięwzięcia o łącznej wartości przekraczającej pół miliarda złotych. Był przy tym realizowany w wyjątkowo niestabilnych warunkach. Pandemia, wzrost kosztów oraz konsekwencje rosyjskiej agresji na Ukrainę utrudniały prowadzenie inwestycji i międzynarodowych projektów kulturalnych. Trzecia perspektywa Funduszy EOG stała się więc nie tylko programem finansowania, ale również testem odporności instytucji realizujących wieloletnie i złożone przedsięwzięcia.Przyniosła też mniej wygodny wniosek: duże i kompleksowe fundusze trafiają niekoniecznie tam, gdzie potrzeby są największe, lecz tam, gdzie organizacje potrafią przekształcić je w dojrzały, wykonalny i możliwy do rozliczenia projekt. W konkursie inwestycyjnym dofinansowanie otrzymał mniej niż co dziesiąty wniosek. Choć rozwój lokalny należał do celów programu, praktyczny dostęp do największych grantów zależał w znacznym stopniu od doświadczenia, gotowości operacyjnej i potencjału finansowego wnioskodawcy.
To napięcie między ambicją programu a rzeczywistym rozkładem środków jest najważniejszą lekcją perspektywy 2014–2021.
88 mln euro i dwa modele finansowania kultury
Budżet Programu „Kultura” wynosił 88,23 mln euro. Z tej kwoty 75 mln euro pochodziło z Mechanizmu Finansowego EOG, a 13,23 mln euro z polskiego budżetu. Dwa otwarte działania konkursowe miały zupełnie inną skalę i konstrukcję. Działanie 1 finansowało duże inwestycje w dziedzictwo. Na 21 projektów przeznaczono około 60,17 mln euro, czyli średnio 2,87 mln euro na przedsięwzięcie. Działanie 2 wspierało współpracę kulturalną, projekty artystyczne, edukację i rozwój kompetencji. Dofinansowanie otrzymało 51 przedsięwzięć o łącznej wartości około 14,68 mln euro – przeciętnie 288 tys. euro na projekt. Osobny projekt predefiniowany „Żydowskie Dziedzictwo Kulturowe”, realizowany przez Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN z partnerami z Polski i Norwegii, otrzymał 10 mln euro. Podział środków był jednoznaczny: około 71% bezpośredniej puli projektowej przeznaczono na inwestycje w dziedzictwo. Projekty współpracy kulturalnej były ponad dwukrotnie liczniejsze, ale pochłonęły około 17% pieniędzy. Jak zwykle w programach Funduszy EOG liczbowo dominowały projekty kulturalne, a finansowo – infrastruktura.
Działanie 1: 223 wnioski i 21 inwestycji w dziedzictwo
Działanie 1 finansowało restaurację i rewitalizację zabytków, modernizację muzeów, adaptację historycznych obiektów, digitalizację zbiorów, wyposażenie oraz przygotowanie wystaw. Jego największą zaletą była możliwość połączenia wielu elementów w jednym wieloletnim projekcie. Dotacja mogła objąć nie tylko prace przy budynku, lecz także wyposażenie, ekspozycję, program edukacyjny i przygotowanie instytucji do późniejszej działalności. Skala zainteresowania znacznie przekroczyła jednak możliwości programu:
- złożono 223 wnioski;
- wnioskodawcy ubiegali się o około 439,4 mln euro;
- dostępna pula wynosiła około 60 mln euro;
- dofinansowanie otrzymało 21 projektów.
Popyt był ponad siedmiokrotnie większy od budżetu, a uproszczony wskaźnik sukcesu wyniósł około 9,4%. Przy takiej konkurencji poza finansowaniem pozostawały nie tylko słabe koncepcje. Odpadały również potrzebne inwestycje, które były mniej zaawansowane, gorzej udokumentowane lub przygotowywane przez organizacje niemające wystarczających zasobów do prowadzenia wielomilionowego przedsięwzięcia. Konkurs nie tworzył więc rankingu najcenniejszych zabytków ani największych potrzeb. Tworzył ranking najlepiej przygotowanych projektów odpowiadających na konstrukcję instrumentu finansowego.
Działania miękkie były już obowiązkowe
Działanie 1 nie finansowało wyłącznie prac budowlanych. Koszty inwestycyjne mogły stanowić od 75% do 85% budżetu, a pozostałe 15–25% przeznaczano na działania miękkie: ofertę kulturalną i edukacyjną, szkolenia, zarządzanie oraz promocję.
Komponent miękki miał przygotować instytucję i publiczność do korzystania z odnowionego obiektu. Był ważny, ale najczęściej pozostawał podporządkowany inwestycji — wspierał uruchomienie nowego miejsca, zamiast stanowić punkt wyjścia do projektowania szerszej zmiany społecznej.To istotny punkt odniesienia dla aktualnej perspektywy 2021-2028. Działania miękkie nie pojawiły się w niej po raz pierwszy. Zmieniły się natomiast ich obligatoryjny udział, zakres i znaczenie.
Działanie 2: mniejsze granty i szerszy krąg beneficjentów
Działanie 2 finansowało wystawy, spektakle, koncerty, festiwale, rezydencje, edukację kulturalną, rozwój publiczności oraz kompetencje osób pracujących w sektorze.
Przeciętny grant wynosił około 288 tys. euro — niemal dziesięć razy mniej niż w Działaniu 1. Mniejsza skala projektów oznaczała szerszy dostęp do finansowania. Obok publicznych instytucji kultury mogły aplikować organizacje pozarządowe, uczelnie artystyczne oraz przedsiębiorcy działający w sektorach kultury i kreatywnych.
Projekty wybierano w trzech osobnych naborach. Obowiązkowym elementem było partnerstwo z organizacją z Norwegii, Islandii lub Liechtensteinu. Współpraca miała obejmować nie tylko realizację wydarzeń, ale również wspólne planowanie, zarządzanie, wymianę wiedzy i rozwój metod pracy. W całym Programie „Kultura” utworzono 96 partnerstw: 83 z podmiotami norweskimi i 13 z islandzkimi. To znaczący wynik ilościowy, ale sama liczba nie pozwala ocenić trwałości współpracy. Oficjalne dane nie pokazują, ile relacji przetrwało zakończenie finansowania, doprowadziło do kolejnych projektów lub trwale wpłynęło na sposób działania uczestniczących organizacji.
Program miał wspierać lokalność, ale nie wyrównał szans
Jednym z celów Programu „Kultura” 2014–2021 było poprawianie dostępu do kultury i wspieranie rozwoju lokalnego. Finansowanie trafiło również do mniejszych ośrodków, między innymi Wilamowic, Płońska, Bolesławca i Kamieńca Ząbkowickiego.
Mimo to około 70% projektów realizowano w dużych miastach. W oficjalnym podsumowaniu nie określono, jaki próg liczby mieszkańców zastosowano przy tej klasyfikacji. Nie oznacza to oczywiście, że projekty oceniono niewłaściwie. Pokazuje natomiast, że formalnie otwarty konkurs nie musi prowadzić do terytorialnie równomiernego rozkładu środków. Rozbudowana dokumentacja, konieczność zapewnienia wkładu własnego i zarządzania wieloletnim projektem dawały przewagę instytucjom, które już posiadały odpowiednie zaplecze. Program miał wyrównywać dostęp do kultury, ale nie wyrównywał możliwości konkurowania o finansowanie.
Czego Program „Kultura” 2014–2021 nauczył sektor dziedzictwa?
Trzecia perspektywa pokazała, że kompleksowe finansowanie może z sukcesem zmieniać całe instytucje. Ujawniła jednak również trzy ograniczenia:
- największe środki inwestycyjne trafiały do niewielkiej grupy dojrzałych organizacji;
- działania miękkie pozostawały najczęściej podporządkowane infrastrukturze;
- mimo lokalnych celów większość projektów realizowano w dużych ośrodkach.
Nie oznacza to, że program poniósł porażkę. Pokazuje raczej cenę kompleksowości: im większy grant i bardziej wymagające przedsięwzięcie, tym trudniej sięgnąć po nie instytucjom, które dopiero budują swoje kompetencje projektowe.
Perspektywa 2014–2021 potwierdziła więc, że sam zabytek to za mało. O wyniku decydowała umiejętność pokazania:
- co wydarzy się w odnowionym miejscu;
- komu będzie ono służyć;
- jak inwestycja rozwinie działalność instytucji;
- czy organizacja potrafi przeprowadzić cały proces — od dokumentacji i prac budowlanych po trwały program dla odbiorców.
Nowy Program „Kultura” próbuje odpowiedzieć na zidentyfikowane nierówności. Kieruje największy strumień inwestycyjny poza miasta liczące ponad 500 tys. mieszkańców i zwiększa znaczenie pracy ze społecznościami. Czy zmieni to geografię i charakter finansowanych projektów? To pytanie wymaga osobnej analizy.
